Wszystkie cztery korporacje stanowiły zlepki różnorodnych przedsiębiorstw wytwarzających szeroką gamę produktów, przeznaczały olbrzymie fundusze na reklamę i odznaczały się niewiele mówiącymi nazwami, takimi jak Trellco czy Smith Greer, których jedynym celem było odwrócenie uwagi opinii publicznej od faktu, że w gruncie rzeczy podstawą ich działalności jest przemysł tytoniowy. Rodowody każdej z tych firm — znanych w kręgach finansistów jako Wielka Czwórka — wywodziły się bowiem od dziewiętnastowiecznych potentatów tytoniowych z Karoliny oraz Wirginii. Obecnie zakłady owych czterech korporacji produkowały dziewięćdziesiąt osiem procent papierosów sprzedawanych na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady. Wielka Czwórka wytwarzała ponadto tak różne wyroby, jak łomy, chrupki kukurydziane czy farbę do włosów, lecz wystarczyło chociażby zerknąć do rocznych raportów finansowych, aby się przekonać, że zyski pochodzą niemal wyłącznie z produkcji papierosów. Mimo wszelkich starań podejmowanych dla zamydlenia oczu, ciągłych fuzji bądź ustawicznych zmian nazw, Wielka Czwórka była wciąż bez trudu wyodrębniana i atakowana przez zrzeszenia konsumenckie, organizacje lekarskie, a nawet niektórych polityków. .
Już na pewien czas przed swoją śmiercią w 1933 roku Dalajlama XIII zaczął czynić sugestie o sposobie swoich ponownych narodzin. Po śmierci jego zwłoki, siedzące w pozycji Buddy z głową skierowaną na południe, spoczęły w Potali. Pewnego ranka odkryto, że głowa zwrócona jest na wschód. Natychmiast skierowano się do wyroczni - szarfa rzucona przez mnicha w transie spadła w kierunku wschodzącego słońca. Jednak przez następne dwa lata nie znaleziono dalszych wskazówek. W tej sytuacji regent w poszukiwaniu rady udał się z pielgrzymką do słynnego jeziora Czö Khor Gye. Wieść głosi, że spojrzawszy w wody tego jeziora, człowiek ujrzeć może cząstkę swej przyszłości. Niestety, leży ono o osiem dni drogi od Lhasy i nie udało mi się znaleźć nigdy dość czasu, aby udać się tam z pielgrzymką i zrobić kilka zdjęć tego cudownego jeziora, a także popatrzeć w jego tonie.. - Krewetki w El Paso?. Nie odpowiedziała wprost.. - Bardzo dobrze, Borsuczowłosy - mruknął.. - Tak.. — Nie znamy nikogo w okręgu Hancock, a wolelibyśmy pozostać w cieniu. Proszę pamiętać, że jesteśmy z Las Vegas. Gdybyśmy zaczęli otwarcie wykazywać zainteresowanie tamtym terenem, cały nasz plan od razu spaliłby na panewce.. Tego samego dnia na promie Ramagang zginął bohaterską śmiercią jeszcze jeden młody Tybetańczyk. Był nim Lobsang Gendon Saduczang, który już w 1950 roku ubezpieczał ucieczkę Dalajlamy. Ci mężczyźni to tylko dwóch spośród wielu tysięcy Tybetańczyków, którzy zginęli w masakrze. W ten sposób uniknęli może gorszego losu, teraz bowiem Chińczycy odważyli się już wkroczyć do usłanej ciałami zabitych stolicy. Natychmiast aresztowali wszystkich pozostałych przy życiu mężczyzn pomiędzy szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia i wywieźli ich do pracy przymusowej do Chin.. - Dopóki co?.
-
Kategorie
-
Losowe
- Pewnego razu, przyglądając się Nepalczykom wyruszającym na poszukiwanie miodu, byliśmy świadkami osobliwego przedstawienia. Zgodnie z oficjalnym rządowym zakazem, Tybetańczykom nie wolno wybierać miodu, ponieważ religia zakazuje pozbawiania zwierząt pokarmu*. Niemniej jednak, jak na całym świecie, także i tutaj chętnie omija się prawo i Tybetańczycy, łącznie z bonpami, chętnie płacą mały haracz. Miód, który właściwie mogliby mieć za darmo, pozwalają zbierać Nepalczykom, po czym odkupują od nich ten ulubiony specjał. .
- - Kto nad tym pracuje? .
- - To takie powiedzonko ziemian - wyjaśnił. - Jego sens jest inny niż dosłowne znaczenie poszczególnych słów. Czasem mówi się tak do kogoś, jeśli nie chce się z nim rozmawiać. Prawdopodobnie ziemianin był zmęczony i chciało mu się spać. Ale nie używaj tego powiedzonka w rozmowie z ziemianami, gdyż to oznacza irytację i jest nieco obraźliwe. .
- - Chińskie dywizje wsiadają do wahadłowców, które zabiorą je na orbitę na miejsce zbiórki drugiego rzutu - oznajmił JEVEX. .
- - Słuchajcie, słuchajcie! - zawołał głos z końca stołu. .
- Gdy patrzyłem na „Herald-Register”, abstrakcyjny wzór na ścianie zmienił się w motto wypisane lśniącymi literami: .
- Obiecałam, że pokażę Marcusowi szkic, który przyniesie mi Alfie. Potem pożegnałam się i spróbowałam wrócić do pracy. Nie szło mi jednak najlepiej i, osiągnąwszy bardzo niewielki postęp, zdałam sobie sprawę, że czas pojechać do Joan na śniadanie. .
- Carpenter podrapał się w głowę, marszcząc czoło w namyśle. .
- - No, wreszcie! Witamy, panie Wiktorze Raszkin. .
- Niosąc tace z posiłkiem Hunt i Danchekker przepchnęli się wśród jedzących, grających w karty oraz wrzaskliwie debatujących grup i znaleźli wolny stolik pod ścianą. Usiedli i zaczęli ustawiać talerze na stole. .