Przyjaźniliśmy się - grywałem z Aldo w szachy i chodziliśmy razem na różne imprezy - ale musiałbym być ślepy, żeby nie zauważyć tęsknych spojrzeń, które czasem wymieniały Cat i Marygay. Czasem żartowaliśmy sobie z tego, ale niezupełnie szczerze. Myślę, że Aldo przejmował się tym bardziej niż ja. .

Ale ja nie dałem się powstrzymać.. Siadając Taylor zauważył, że ma w skarpetce na palcach dużą dziurę, przez którą wystają banknoty. Zaklął pod nosem i w pośpiechu przepchnął pieniądze pod piętę.. - No i co dalej? Ja będę martwa, podobnie jak pułkownik Straat-ien, generał Levaughn i przedstawiciel Ampliturów. I co wam to da? Inni Ziemianie zajmą miejsce Levaughna.. Czy takie klepisko się zamiata? Żeby wyglądało schludnie i czysto? A co się dzieje, kiedy pada deszcz i słomiany dach przecieka? Czy zbierają się kałuże i zmieniają podłogę w błoto? Na ścianie tuż przed nim stały półki pełne książek: Biblii, książek religijnych, studiów teologicznych. Nierówne deski przechylały się o parę centymetrów w prawo.. Danchekker przerwał, by dopić swego napoju. Posągi pozostały posągami.. - Trzy minuty, kochasiu.. Dobra jest ta nasza wyspa, a morza ją otaczające pełne ryb - zwłaszcza tuńczyków, których twarde mięso było zawsze naszym podstawowym pożywieniem; jeśli możemy się na coś skarżyć, to na to, że większa część Sykańczyków z uporem odmawia przyłączenia się do naszej Ligi Elymejskiej. Ci Sykańczycy są dzicy, wysocy, krzepcy, nieokrzesani, wytatuowani, niegościnni i płodni. Nie szanują ani podróżnych, ani błagalników i żyją jak zwierzęta w górskich jaskiniach, każda rodzina oddzielnie, razem ze swymi stadami. Nie uznają żadnego króla i żadnego bóstwa z wyjątkiem bogini Elymy, czczonej jako płodna przewidująca Maciora, i nie uznają żadnego prawa oprócz własnych skłonności; ponadto nie pędzą napitków, nie używają ani spiżowej, ani żelaznej broni, nigdy nie wypuszczają się na morze, nie mają placów targowych, a w pewnych okresach nie wzdragają się przed zakosztowaniem ludzkiego mięsa. Z tymi wstrętnymi dzikusami - wstyd mi zaliczyć ich do kuzynów - nie jesteśmy ani na pokojowej, ani na wojennej stopie; jednakże mądrzy podróżni przemierzają ich kraj tylko w dobrze uzbrojonym towarzystwie, puszczając przodem psy, by podniosły wrzawę, gdyby w lesie lub wąskim wąwozie była przygotowana zasadzka.. - To z pewnością nieco zbyt mocno powiedziane. - Luiza miała jednak wątpliwości.. — Więc co powinienem teraz zrobić? — spytał, zaciskając pięści, jakby szykował się już do wyrównania rachunków..