- Myślałam o tym dużo od czasu rozmowy z Calazarem i Showm i zadawałam sobie pytanie o przyczyny. Vic mówi, że wszystko musi mieć swoją przyczynę, nawet jeśli jej znalezienie wymaga intensywnych poszukiwań. Jaka więc mogła być przyczyna tego, że cały świat przez tysiące lat trzymał się kurczowo absurdów i przesądów, kiedy odrobina zdrowego rozsądku i obserwacji wykazałaby ich bezużyteczność? .

Wiedziałam o istnieniu bliźniaczego świata - Ziemi. Szukałam dotąd, aż odnalazłam Edwarda Bonda. Po wielu próbach i licznych staraniach dokonałam pewnej zamiany, w wyniku której przeniesiony zostałeś do innego świata razem z pamięcią Edwarda Bonda, wymazującą twoją własną pamięć.. Z jej punktu widzenia upłynął... miesiąc?. - Lordzie Złocisty! Obudź się. Nasz więzień uciekł.. Castle machinalnie wziął ze sobą „Oto jak dziś żyjemy”.. . Nie zauważyłem żadnych szczegółów. Byłem zajęty. Wziąłem na muszkę strzelca siedzącego po naszej stronie i miałem już zamiar wystrzelić jeden z mych cennych naboi, gdy nagle wstrzymałem ogień. Jego broń była skierowana w dół. Strzelał do tych, którzy napadli na nas. Używał broni energetycznej, nie jestem pewien czy lasera, czy wiązki cząstek, gdyż jedyne, co widziałem z każdego impulsu, to towarzyszący mu błysk... oraz rezultat.. Bob zjechał piętro niżej i stąpając na palcach wspiął się po schodach na górę. Olbrzym go nie zauważył. W sekretariacie nie było nikogo, sekretarka towarzyszyła szefowi na konferencji. Bob rozejrzał się po gabinecie prezesa: elegancja, rattanowe meble, panoramiczne okno z widokiem na Bulwar Zachodzącego Słońca i ciemnozielone wzgórza Beverly Hills. Dojrzał boczne drzwi. Za nimi znajdowała się marmurowa łazienka ze złoceniami i toaleta, też z różowego marmuru, z pozłacanym sedesem. Bob ukrył się w toalecie, drzwi pozostawił nie domknięte..